stat4u Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Blog > Komentarze do wpisu
Słowo na koniec miesiąca, czyli notki niedokończone (przy czym niektóre JESZCZE nie)
Aaaaaby nie trzymać światła pod korcem, a zbyt wielu notek w poczekalni. Niedorobiony dorobek styczniowy. Ready, steady, go:

Sztuka bez tytułu - Teatr Współczesny. Czechow sprowadzony do zbyt długo żutej teatralnej gumy. Ciągnęło się, jak o cztery godziny za długo przeżuwana guma i miało podobny wdzięk. Cyzelowanie recenzji w toku.

Poza krawędź świata. Opowieść o Magellanie i jego przejmującym grozą rejsie dookoła Ziemi - Laurence Bergreen o jednej z najśmielszych i najbardziej ryzykownych wypraw wszech czasów. Na początku stwierdziłam, że Bergreen nadużywa przymiotników i przesadza ze złożonością zdań wielokrotnie złożonych. Twierdziłam tak przez jakieś 100 stron, po czym lekko barokowy styl dyskretnie przestał się rzucać w oczy, a na pierwszy plan wysunęły się zmagania dzielnego Magellana z pięcioma załogami, czterema żywiołami i jednym plemieniem (ale za to mściwym). Teraz czekam na dzienniki Antonia Pigafetty, kronikarza wyprawy i jednego z zaledwie osiemnastu członków pierwszej podróży dookoła świata, którzy dożyli mety. O tem potem.

Marek Edelman. Życie. Po prostu - Witold Bereś, Krzysztof Burnetko. Biografia człowieka niezłomnego.

Miasto morderca kobiet - Marc Fernandez, Jean-Christophe Rampal. W meksykańskim mieście Juarez, tuż przy granicy z USA, w niewyjaśnionych okolicznościach giną kobiety. Wiele kobiet. Policja działa nieudolnie, padają fałszywe oskarżenia, dowody rozpływają się w niebycie, a raporty ze zgłoszeń nigdy nie zostają napisane. Dwaj dziennikarze próbują po nitce dojść do zbyt splątanego i co gorsza znikającego kłębka - do przyczyn i sprawców popełnianych masowo morderstw. Wiele wskazuje na to, że ze sprawami powiązane są gangi narkotykowe, zaś z gangami - miejscy prominenci. Przerażające.

Razem na bieguny - Marek Kamiński. Wpaść na pomysł zabrania chłopaka bez ręki i nogi na oba bieguny i jeszcze to zrealizować - do tego trzeba być albo szaleńcem, albo wizjonerem, albo człowiekiem szalenie odpowiedzialnym. Albo wszystkim naraz. Notka trzymana jest na wolnym ogniu.

Córka polarnika - Kari Herbert. Nie do końca udana podróż w czasie córki sławnego polarnika, która jako dziesięciomiesięczne niemowlę zostaje zabrana z Anglii na Grenlandię, gdzie mieszka przez dwa lata. Podróż nieudana, za to książka, dzięki ogromnej dawce szczerości ze strony autorki - udana niezmiernie (mimo przyprawiających o ból słownika błędów ortograficznych; nazwiska korektorki i redaktorek w notce właściwej, wraz z listą dopuszczonych do obiegu niedopuszczalności, coming soon).

The Hot Zone - Robert Preston. Za górami i morzami żył sobie wirus Ebola, który pewnego dnia postanowił się rozerwać i wyjść do ludzi. Horrory pisane przez Mastertona czy Koontza  mogą horrorom pisanym przez życie czyścić stroniczki.

Irlandia. Celtycki splot - Małgorzata Goraj-Bryll i Ernest Bryll. Gdzieś już wyznałam, że opowieść państwa ambasadorostwa czytała mi się źle, ale nie potrafię sprecyzować, dlaczego. To było kilka dni temu, od tamtej pory argumenty na nie zaczęły się krystalizować. Pani Bryllowa wcisnęła Dublin w za ciasny kostium Joyce'a, a pan Bryll nadmiernie się ekscytował spotkaniami z wnukami, siostrzeńcami, prawnuczkami i dziesiątymi wodami po kisielu ludzi, którzy kiedyś coś znaczyli. (Za to wydanie przepiękne!).

Bóg. Życie i twórczość - Szymon Hołownia. Pan "nie przemyślałem sobie tego i brakiem przemyśleń postanowiłem się z wami podzielić" pisze biografię Boga (nie on pierwszy, jakby ktoś pytał). Dostałam w prezencie, to zmęczyłam, a trzeba było oddać bez czytania, bo o ile o autorze miałam całkiem dobre zdanie dotąd (ach, jakiż on ma szacunek dla myślących inaczej), o tyle zmieniłam je diametralnie (ach, jaki beton). Recenzji nie będzie.   

Konfucjusz - Jonathan Clements. Życie Konfucjusza (bez twórczości). Autor ewidentnie rozkochany w opisywanej postaci, co ma zresztą swój urok.

Tuwim - Michał Urbanek, seria A to Polska właśnie. Męcząca forma książki - obok tekstu właściwego tysiąc pińcet rameczek, obrazeczków, portrecików i wkładeczek. Biografia, ze względu na objętość, dość płaska i powierzchowna. Fanom licznych rameczek i obrazeczków, jak również papieru kredowego, jednakowoż serdecznie polecam.

Anty-TINA. Rozmowy o lepszym świecie, myśleniu i życiu - Jacek Żakowski. Wywiady Żakowskiego z ludźmi o często sprzecznych poglądach, których łączy jedno - sprzeciw wobec pewnej nieformalnej ideologii, dominującej myślenie zarówno tych, co z prawa, jak i z lewa. Poznajmy przeciwników TINA - There Is No Alternative. Bauman, Chomsky, Stiglitz, Soros, Naomi Klein, Benjamin Barber, Finkielraut, Martin Gilbert, Ronald Inglehart, Richard Rorty, Ingvar Kamprad (piękny wykład bogatego człowieka o kapitalistycznych pijawkach wysysających pieniądze z ludzkości), Oscar Niemeyer (wielbiciel Fidela Castro, świeżo po lekturze Cuba libre czyta się go jak opowieść przybysza z kosmosu), Kołakowski.

Muzycznie miała być Osiecka i Mackie Majcher. I może będzie, niechże się tylko ogarnę.   
poniedziałek, 31 stycznia 2011, agawa79

Polecane wpisy

  • Święto wiosny. Święto wiosny. Święto wiosny.

    Na początku była muzyka. W 1913 roku Igor Fiodorowicz (prawnik z wykształcenia, syn śpiewaka operowego) przysunął fortepian do ściany i pracował od rana do nocy

  • Ogden Nash

    Wyimki z Ogdena Nasha dedykuję mojemu kotu, którego poeta - nigdy rzeczonego kota nie spotkawszy - bardzo trafnie podsumował. KOTEK Kiedy kotek jest kotkiem, da

  • WAMPIR

    U kolegi Zacofanego w lekturze w komentarzach pod wpisami o Boyu i Wyspiańskim (niezbadane są ścieżki...) rozwinęła się dyskusja o motywach wampiryczno-upiorzy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
padma
2011/01/31 23:08:06
Ha, ja również po przeczytaniu książki Bergreena rzuciłam się na dzienniki Pigafetty:) Poza tym chętnie przeczytam Twoją recenzję "Córki polarnika", bo nie mogę się zdecydować, czy to czytać czy nie;)
-
agawa79
2011/01/31 23:14:41
Padmo, czytać obowiązkowo! Styl rzeczowo-liryczny, autorka jest jednocześnie bardzo szczera i bardzo taktowna; świat współczesnych Grenlandczyków, ucywilizowanych na siłę, do złudzenia przypomina mi świat ludzi pokazanych w dokumencie "Czekając na sobotę" - do obejrzenia na YouTube (przy czym książka Herbert ma większą głębię i szerszą perspektywę). Powszechny brak wykształcenia i nuda, której nie ma jak zabić; to się najbardziej rzuca w oczy. Jedna z lepszych książek reportażowo-podróżniczych (książka Herbert jest jednym i drugim), jakie kiedykolwiek czytałam. mlodapisarkaczyta.blox.pl/2010/12/Corka-polarnika-Kari-Herbert.html - tu masz recenzję Mdl. :)
-
Gość: mag, *.wroclaw.mm.pl
2011/02/02 00:08:03
Uwaga, uwaga, próba komentarza :)
kacikzksiazkami.blogspot.com/
-
Gość: http: kacikzksiazkami.blogspot.com , *.wroclaw.mm.pl
2011/02/02 00:08:49
o jest, umieszcza się, to ja idę do posta,który chciałam skomentować wcześniej :)
-
selkie
2011/02/02 10:05:30
Ha! Ten Kaminski, musze sprobowac. Pamietam jak mielismy na studiach spotkanie ze zdobywca nagrody Nansena, pierwszym czlowiekiem bez obu rak, ktory zdobyl biegun. Z duzym rozbawieniem opowiadal, jak przechodzil pierwszy trening na lodowcu i kumple go szkolili. "Kiedy poczujesz nagle ze tracisz grunt rozloz rece na boki" - dopiero po kilku sekundach zaskoczyli, dlaczego on takim homeryckim smiechem wybuchnal.

I dobrze wiedziec ze Kari Herbert lepiej po angielsku szukac ;) Mam bardzo niska odpornosc na slaba redakcje i brak korekty...
-
agawa79
2011/02/02 18:17:47
Selkie, widzę, że też masz silne odchylenie na północ. ;)

Co do Kamińskiego, to polecam jeszcze wywiad-rzekę z nim "Dotykanie świata", jako uzupełnienie i rozszerzenie "Biegunów". Anegdota - piękna; swoją drogą, Nansen z "Do bieguna" u mnie zimuje, nomen omen, i nie mogę znaleźć czasu, żeby go przeczytać...
-
Gość: kulturalnik, *.batimex.eu
2011/03/06 21:35:03
Trzeba pamiętać, że Hołownia reprezentuje - przy całej mojej sympatii dla niego - nie reprezentuje najlepiej religii katolickiej. Mnie, jako katolikowi, nie podoba się sprzedawanie niewierzącym mojego wyznania, jako atrakcyjnie przedstawionego brandu. Hołownia na siłę, jak to się teraz mówi "chce być fajny", a tym czasem nasza wiara to nie jest coś prostego, łatwego i przyjemnego, jak kryminał, ale jak ciężka, bezlitosna, czasami nudna, a czasami naprawdę porywająca książka, jak literatura Tołstoja. My wcale nie jesteśmy takimi otwartymi pacyfistami, Biblia - szczególnie St. Testament - podkreśla bezkompromisowość, a czasem brutalność wobec grzechu.
Dlatego z niepokojem patrzę na Hołownię sprzedającego religię między programem dla rolników, a "Plebanią" przedstawiając zbawienie jako jeszcze jedną aktywność po siłowni i aerobiku. It's not that easy.
-
ultima_thule
2011/05/21 09:53:58
Razem na bieun to raczej nie, ale Dotykanie świata M.Kamińskiego jak najbardziej tak