stat4u Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Kategorie: Wszystkie | Film | Inne | Książka | Muzyka | Teatr
RSS
czwartek, 16 czerwca 2011
Przejście techniczne - Teatr Ochoty

Rzecz to mocna. I zaskakująca. Spektakl „Przejście techniczne” ma w sobie niepokojącą klaustrofobiczność. To studium samotności człowieka. Obserwujemy mężczyznę podczas codziennych, zwykłych czynności: przebieranie się, przygotowywanie posiłku, sprzątanie, palenie, oglądanie telewizji... Robi to wszystko z męczącą pieczołowitością, jakby chciał dokładnie wypełnić pustkę wokół siebie przesadną drobiazgowością. Widzimy, co człowiek żyjący w pojedynkę robi... ale największe wrażenie wywiera na widzu to, czego NIE robi. W głowie pojawiają się trudne pytania: jaki jest cel i sens tych wszystkich czynności? Jak to się stało, że jest sam? Kim jest na zewnątrz, poza zamkniętym światem swojego mieszkania? I w końcu to najtrudniejsze: czy jego życie w ogóle ma jakiś sens i cel? Wielkie brawa dla aktora, że udaje mu się tak maksymalnie skoncentrować – gra przed widownią złożoną z kilku osób; a każdy jego gest i wyraz twarzy można obserwować z bliska. Trudna jest ta intymność między aktorem a widzem. To prawdopodobnie o wiele większy wysiłek, niż gra dla kilkuset widzów. Na wspomnienie zakończenia mam dreszcze... granica między czasem, kiedy spektakl trwa a jego zakończeniem jest zatarta i wprawia w osłupienie – to do widza należy decyzja, ile wytrzyma i kiedy opuści widownię... Zaś picie szampana w pojedynkę to chyba najmocniejszy wyraz samotności, jaki widziałam w teatrze.

PS Postuluję wprowadzenie zakazu teatralnego dla niektórych - na wzór zakazu stadionowego. Głupawe komentarze wygłaszane scenicznym, nomen omen, szeptem przez pewnego pana skutecznie zakłócały odbiór - brawa dla aktora, że udało mu się tak maksymalnie skupić.

09:08, agawa79 , Teatr
Link Komentarze (3) »